Gibraltar – maleńkie (6,55km2) brytyjskie terytorium zamorskie, graniczące jedynie z Hiszpanią. Są tylko 2 państwa na świecie, które mają terytorium mniejsze od Gibraltaru, czyli Watykan oraz Monako. Dla zwiedzających Hiszpanię jest to jednak jedno z obowiązkowych miejsc do odwiedzenia.

Porady praktyczne

Najpierw trochę o miejscach skąd fajnie Gibraltar widać. Jednym z nich jest Parque del Centerario w Algeciras. Znajduje się on trochę na uboczu, w zachodniej części miasta. Całkiem fajnie, skała prezentuje się również z La Línea de la Concepción, czyli miejscowości, która graniczy z Gibraltarem. Na Gibraltarze nie obowiązują (przynajmniej w 2025 roku nie obowiązywały) takie same taryfy na połączenia telefoniczne oraz internet jak w Unii Europejskiej. Warto zatem załatwić sobie wirtualną kartę SIM. Ja akurat kupiłem sobie Holafly, które na tamten moment kosztowało mnie 27 PLN. Sprawdził się dobrze, wtedy kiedy był najbardziej potrzebny działając bez zarzutu. Generalnie nie ma co liczyć na dobry zasięg na skale, ale na dole wszystko śmiga elegancko.

Jeśli jesteście zmotoryzowani, to pojazd warto zostawić na całodobowym i niezbyt drogim parkingu Santa Bárbara. Czasami kolejki do wjazdu do Gibraltaru bywają bardzo długie. Kontrola paszportowa podczas pieszego przechodzenia przez granicę, jest bardzo krótka i prosta. Na wprost od wyjścia z kontroli granicznej jest przystanek autobusowy. Linia 5/10 dojeżdża spod granicy do przystanku przy dolnej stacji kolejki linowej na skałę. Można kupić kilka rodzajów biletów u kierowcy, również takich, które dają nieograniczoną możliwość przejazdów podczas dnia. Z mojego doświadczenia wynika, jednak że to się nie opłaca i taniej kupować pojedyncze przejazdy. Warto mieć przy sobie kilka funtów bądź Euro, gdyż kierowcy nie zawsze przyjmują płatności kartą. Przyjmują za to płatności również w Euro na szczęście.

Największą atrakcją Gibraltaru jest tzw. Nature Reserve obejmujący swoim zasięgiem większość tak zwanej Skały Gibraltarskiej. Jest to jedyne miejsce w Europie, w którym na wolności można spotkać małpy – makaki berberyjskie. Widoki są też przednie. Wydatek nie jest mały, był to największy z poniesionych przeze mnie wydatków na wejścia na całym Półwyspie Iberyjskim, ale warto, gdyż w zasadzie zwiedzanie Gibraltaru bez odwiedzenia Nature Reserve nie ma sensu, a to co wkładamy w bilet jest na zwrócone w pełni przez różne atrakcje w parku. Chyba najbardziej efektywnym sposobem, żeby znaleźć się na skale jest wjazd kolejką linową. Można też spróbować taksówką, ale nie wiem czy to wyjdzie taniej. Jeśli chodzi o kolejkę linową to koszty są następujące. Sam wjazd i zjazd kolejką kosztuje 19 funtów dla osób w wieku 12-64 lata oraz 9 funtów dla osób w wieku 5-11 lat. Nie polecam jednak tej opcji, gdyż jedyne co będziecie mieli w tej cenie to wjazd i zjazd kolejką, dostęp do kilku, co prawda rewelacyjnych, punktów widokowych oraz może uda się zobaczyć jednego lub dwa makaki.

Warto doinwestować w bilet do Nature Reserve. Opcja, najbardziej korzystna to wjazd kolejką linową wraz z biletem do Nature Reserve. Kosztowała 46,50 funtów dla osób w wieku 12-64 oraz 31 funtów dla wieku 5-11. Jest jeszcze opcja biletu do Nature Reserve wraz ze zjazdem oraz wjazdem kolejką za 49 funtów i 31 funtów, ale warto ją wybrać tylko, jeśli nie macie pewności, że chcecie przejść cały Nature Reserve. Zdecydowanie jej nie polecam z dwóch powodów. Jeśli już wyda się tyle pieniędzy na bilet, to zdecydowanie warto, go wykorzystać w 100% zakresie, bo wtedy Wam się zwróci. Po drugie, jeżeli przejdziecie cały Nature Reserve, to będziecie już tak daleko od stacji kolejki, że nie opłaca się kompletnie do niej wracać. Musielibyście iść wiele kilometrów pod górę. Bardziej sensowne jest zejście na dół, na Main Street, ale do tego jeszcze dojdziemy.

Nature Reserve

Gdy już omówione mamy koszty oraz kwestie organizacyjne, to teraz pełna relacja z wizyty na skale. Skała mimo, imponującej wysokości względnej, ma bardzo niewielką wysokość bezwzględną, bo jedynie 426 m n.p.m. Wjazd kolejką linową trwa kilka minut. Warto ustawić się przy szybie od strony dolnej stacji, gdyż stąd będą najlepsze widoki podczas wjazdu. Jeśli jednak nawet nie uda Wam się to i wylądujecie gdzieś w środku wagonika, to też nic złego się nie stanie. Na samej górze, jest taras widokowy, z którego roztaczają się niesamowite widoki we wszystkich kierunkach! Widać stamtąd niedostępny dla ludzi fragment skały, wybrzeże, miasto w dole, ale przede wszystkim widać Cieśninę Gibraltarską oraz Afrykę! Po afrykańskiej stronie dominuje krajobraz ogromnej góry. Warto też chwilę odczekać na tarasie widokowym w miejscu z widokiem na lotnisko. Jest to jedno z dwóch miejsc, w których jest najlepsza widoczność na startujące samoloty. Jeśli jednak przegapicie tutaj start, nie martwcie się. Jest jeszcze jedno, lepsze miejsce do obserwacji startów.

Warto się przejść również po okolicznych skałkach oraz ruinach. Jest bardzo duża szansa na spotkanie tutaj makaków berberyjskich. Przed przyjazdem tutaj wiele naczytałem się na temat tego jak niebezpieczne potrafią być, o tym, że potrafią zaatakować drugiego człowieka, o tym że potrafią wykradać rzeczy. Pomny tych ostrzeżeń, nie nosilłem nic w kieszeniach oprócz telefonu a i go starałem się trzymać mocno podczas robienia zdjęć. Nawet okulary tego dnia schowałem do plecaka (na szczęście nadal dość dobrze widzę bez nich). Opinie początkowo wydawały się przesadzone. Nie podchodziłem zbyt blisko małp co prawda, ale też nie trzymałem ogromnego dystansu. Małpy jednak zdawały się niewiele sobie robić z obecności człowieka. W każdym razie nie podchodziły do ludzi, a tym bardziej nic nie próbowały wykraść. Osobiście nie doświadczyłem niczego złego z ich strony, ale niestety kilkanaście minut po wejściu do Nature Reserve spotkałem naszego rodaka, który został podrapany przez małpę. Pomogliśmy mu się opatrzeć. Potem poszukał on profesjonalnej opieki medycznej. Nie byłem świadkiem samego zajścia, nie wiem jak dokładnie doszło do ataku, ale to świadczyło o tym, że apele o tym, żeby traktować te zwierzęta z dużą ostrożnością, nie były przesadzone. Nie próbujcie ich też niczym dokarmiać. Dokarmianie dzikich zwierząt powoduje ich zbyt dużą poufałość w stosunku do ludzi i często kończy się śmiercią zwierzęcia z uwagi na konieczność odstrzału. Tutaj za dokarmianie grożą bardzo surowe kary finansowe!

Co prawda przy górnej stacji kolejki można spotkać makaki, ale po wejściu do Nature Reserve, będziecie je spotykać bardzo często. Zaraz po wejściu jest Skywalk, ale nie jest to jakaś wielka atrakcja – podobne widoki pojawiają się na okolicznych ścieżkach. Pojawiają się tam za to pierwsze taksówki. Na taksówkach za to lubią przesiadywać makaki. Sam byłem świadkiem tego, jak jeden z makaków skoczył na jadącą taksówkę i złapał się lusterka, na którym urządził sobie podwózkę. Generalnie przez Nature Reserve prowadzi asfaltowa droga zakosami w dół (no może czasami pod górę). Bywają też niewielkie odgałęzienia, boczne ścieżki, takie bardziej dzikie, ale w zasadzie poza może jednym wyjątkiem nie warto z nich korzystać. Idąc ścieżką w dół będziecie mieli mnóstwo świetnych widoków, gwarantuję. Dodatkowo co jakiś czas napotkacie na obiekty obronne.

Pierwszym z nich jest O’Hara Battery, czyli bateria artyleryjska umiejscowiona w najwyższym punkcie Gibraltaru, po południowej stronie Nature Reserve. Obiekt jest otwarty do zwiedzania i nie wymaga dodatkowego biletu. Można nawet wejść do konstrukcji pod działo. Jako, że jest to najwyższy punkt Gibraltaru, widoki stąd są świetne, również w kierunku Afryki oraz na plaże. Widać stąd również Schody Śródziemnomorskie (Medditerean Steps), którymi również można teoretycznie dostać się na skałę i wybudowano je by łączyły różne punkty ważne z obronnego punktu widzenia. Swój bieg kończą właśnie przy O’Hara Battery. Wymagają one jednak długiej wspinaczki po trudnym terenie, no i akurat wtedy, gdy tam byłem, były zamknięte, ze względu na osuwiska skalne.

Schodząc nieco niżej dociera się do najciekawszego moim zdaniem miejsca na całym Gibraltarze, czyli do Jaskini Świętego Michała (St. Michael Cave). Wstęp nie wymaga dodatkowej opłaty, jest wliczony w bilet do Nature Reserve. Może i długość korytarzy udostępnionych do zwiedzania nie jest imponująca, ale gwarantuję, że spędzicie tu trochę czasu. Są tu dwa miejsca zasługujące na szczególne omówienie. Po pierwsze „Anioł”, który jest uformowany z wiszących w jaskini stalaktytów, które faktycznie układają się w kształt anioła. Naturalna rzeźba, jest imponująca sama w sobie, ale jeszcze większe wrażenie robi podczas świetlnej iluminacji. Drugim wartym uwagi miejscem jest audytorium, które mieści 100 osób. Odbywa się tu pokaz audiowizualny. Z głośników wydobywa się dźwięk, który jest zsynchronizowany z kolorową iluminacją ścian jaskini. Robi to ogromne wrażenie. Cały pokaz trwa 8 minut, po których następuje 7 minut przerwy, zatem nie trzeba wcale czekać długo, by zobaczyć całość pokazu – zdecydowanie warto.

Po wyjściu z jaskini czeka kawałek drogi, w którym nieco można się pogubić. Celem jest dojście z południowej z powrotem na północną część skały, ale tak, by nie ominąć najważniejszych atrakcji po drodze. Od jaskini należy iść w dół aż do rozwidlenia przy Queens Balcony. Jest to punkt widokowy, utworzony w miejscu, gdzie królowa Elżbieta II ze swoim mężem podziwiali widoki podczas swojej wizyty na skale 10 maja 1954 roku. Faktycznie miejscówka ze świetnymi widokami. Stąd mamy kilka opcji do wyboru. Sugeruję wybór drogi z powrotem na południe, z której po chwili, z prawej strony odchodzi dzika ścieżka w dół aż do Rooke’s Battery. Stamtąd kolejna ścieżka na północ prowadzi przez podwieszany most imienia Windsorów, który jest atrakcją samą w sobie. Po chwili dzika droga (Royal Anglian Way) łączy się z alfaltową Old Queen’s Road. Jeśli chcecie ominąć całkowicie most podwieszany możecie iść od razu alfaltową drogą na północ od Queens Balcony, by po chwili dojść do rozwidlenia trzech dróg. Lewa (Old Queen’s Road) i środkowa (Queens Road) ostatecznie prowadzą do Princess Caroline’s Battery, ale ta środkowa omija dwie atrakcje. Jeśli wybierzecie tę po lewej, to po krótkim spacerze znajdziecie się przy dolnym końcu schodów prowadzących przez terytorium małp. Znaki ostrzegawcze mówią, że na schodach małpy są najbardziej śmiałe i trzeba na nie najbardziej uważać. Tę część ominąłem, gdyż po drodze i tak napotykałem bardzo dużo małp. Zaraz obok znajduje się Ape’s Den, w którym podobno na pewno można spotkać małpy, jeśli nie spotka się ich gdzieś indziej. Co ciekawe, gdy tam byłem to małpy spotykałem w zasadzie wszędzie, ale nie w Ape’s Den. Kawałek dalej z kolei jest środkowa stacja kolejki, która nie jest czynna w sezonie letnim, natomiast warto chwilę się tu zatrzymać i obejrzeć mijające się wagonika kolejki linowej. Po chwili spaceru za stacją, jest kolejne rozwidlenie, na którym należy wybrać drogę po prawej. Po chwili z kolei dojdziemy do miejsca, gdzie obie Queen’s Road się łącza. Wtedy należy iść dalej na północ Queen’s Road, aż do Princess Caroline’s Battery.

Miejsce to łatwo rozpoznać, gdyż powiewają nad nim flagi Gibraltaru, Wielkiej Brytanii oraz Commonwealthu. Na armacie można też często spotkać małpy i tak też było tym razem. Często stoi tu też samochód sprzedający lody. Stąd warto wybrać się jeszcze kawałek dalej w kierunku Great Siege Tunnels. Wymaga to krótkiego spaceru pod górę, co na tym etapie może być już pewnym wyzwaniem.

Obok Great Siege Tunnels znajduje się taras widokowy, ze świetnym widokiem na płytę lotniska w Gibraltarze. Warto tu spędzić trochę czasu i poobserwować lądujące i startujące samoloty. Ja akutat miałem szczęście, gdyż byłem świadkiem dwóch lądowań. Warto sprawdzić wcześniej kiedy odbywają się starty i lądowania danego dnia, gdyż na górze jest kiepsko z zasięgiem. Po lądowaniach samoloty spędzają blisko godzinę na lotnisku, przed ponownym startem. W tym czasie można spokojnie pozwiedzać Great Siege Tunnels i wrócić na taras widokowy, celem obserwowania startów. Jest to bardzo rzadka okazja do obserwacji startów i lądowań samolotów z unikalnej perspektywy. Nigdy nie spotkałem się z tak dogodnym miejscem do tego typu obserwacji.

Great Siege Tunnels są jedną z największych historycznych atrakcji Gibraltaru. Wykute podczas ostatniego z oblężeń Gibraltaru, czternastego, które było ostatnim z oblężeń i trwało od 1779 do 1783 roku. Francuzi i Hiszpanie liczyli, że uda im się zdobyć Gibraltar podczas gdy USA walczyło o swoją niepodległość z Brytyjczykami. Tak się oczywiście nie stało, a dużą rolę odegrały wykute wtedy tunele, które pozwoliły umieścić działa w różnych miejscach skały i zwiększyć efektywność obrony. Tunele są bardzo długie i dają nieco wytchnienia podczas letnich upałów na zewnątrz. Można tu w naturalny sposób nieco się schłodzić podczas czytania o historii oraz podziwiania pozostawionych tu dział oraz wystaw. Jest tu tablica oraz pokój, który upamiętnia Generała Władysława Sikorskiego, jedno z trzech miejsc na Gibraltarze, w których się o nim wspomina.

Idąc dalej w dół Nature Reserve coraz częściej widać Zamek MaurówMoorish Castle. Zbudowany już w VIII wieku naszej ery podczas, gdy teren Gibraltaru był pod okupacją arabską. Niestety nie był on udostępniony do zwiedzania podczas mojej wizyty na Gibraltarze. Wejście do zamku znajduje się dokładnie przy wyjściu/wejściu z parku.

Nieco wcześniej z kolei jest wejście do kolejnej sieci tuneli: WW2 Tunnels. Ostatnia atrakcja zawarta w cenie biletu do Nature Reserve. Wybudowane na zlecenie Churchilla w związku z wybuchem II wojny światowej i przygotowaniem Brytyjczyków do obrony ich zamorskiego terytorium. Po wybudowaniu tych tuneli, łączna ich ilość w skale wynosiła 52km. Obecnie tunele otwarte są do zwiedzania i przedstawiają historię II wojny światowej, głównie z brytyjskiej perspektywy, a w szczególności z punktu widzenia roli Gibraltaru. Charakterystycznym punktem jest Victory Walk, który opowiada historię zakończenia wojny, po którym następuje bardzo długi tunel prowadzący do wykutego w skale balkonu ukazującego spektakularny widok. Znajduje się tu też np. ekspozycja opowiadająca historię Iana Fleminga, twórcy książek o Jamesie Bondzie. Jest tu również sklepik, w których można się pożywić lub kupić orzeźwiający napój. Podobnie jak w Great Siege Tunnels można tu się też po prostu ochłodzić w gorący letni dzień. Co ciekawe zaleca się tu chodzić w kasku, który można za darmo pobrać z półki.

Main Street & Europa Point

Na całkowite zwiedzenie Nature Reserve potrzebowałem 6.5h, ale nie było przy tym żadnego pośpiechu. Potem używając Google Maps jako nawigacji zszedłem na dół schodami (przy których można było podziwiać między innymi ogromny mural ośmiornicy). Ulice były bardzo puste. Doszedłem do Main Street. Przy niej znajduje się między innymi katedra (Cathedral of St. Mary the Crowned). W niej jest tablica upamiętniająca Generała Sikorskiego. Na Main Street nie spędziłem zbyt dużo czasu. Wsiadłem w autobus i podjechałem do Europa Point, gdyż spacer piechotą zajmowałby godzinę w jedną stronę.

Europa Point to najbardziej na południe wysunięty punkt Gibraltaru (ale uwaga, nie jest to najbardziej na południe wysunięty punkt Półwyspu Iberyjskiego). Znajduje się tu meczet, latarnia (akurat była w remoncie) oraz pomnik upamiętniający Generała Sikorskiego.

Przed opuszczeniem Gibraltaru warto jeszcze przejść się Winston Churchill Avenue, która przecina płytę lotniska. Gdy nie odbywają się akurat lądowania lub starty można przejść przez lotnisko. Na końcu Churchill Avenue, tuż przed granicą z Hiszpanią jest tradycyjna budka telefoniczna, a w niej niespodziewanie można znaleźć naklejki z herbami polskich klubów. Po opuszczeniu Gibraltaru, po zdawkowej kontroli granicznej (jedyne co jest sprawdzane to paszport) i odebraniu samochodu z parkingu, warto jeszcze zatrzymać się przy plaży w La Linea, żeby spojrzeć na Gibraltar z tej perspektywy. Noclegi polecam jednak rezerwować nie na Gibraltarze a po hiszpańskiej stronie. Na Gibraltarze jest zdecydowanie drożej. Wizytę na Gibraltarze udało się zamknąć w 10ciu godzinach.

Dodaj komentarz

Jestem Adam

Odwiedziłem już każdy z kontynentów, byłem do tej porty w 46ciu krajach i uwielbiam roadtripy.

Linki