Hej! W lipcu 2025 roku, podczas mojej osobiście zaplanowanej wycieczki po półwyspie iberyjskim, odwiedziłem również Andorę, czyli maleńki, górski, położony w Pirenejach, pomiędzy Francją a Hiszpanią kraj. Mimo, że jest to kraj o powierzchni nieprzekraczającej 500km2, to jest ona dopiero 6tym najmniejszym krajem Europy i 17tym najmniejszym krajem świata. Mniejszą powierzchnię od niej mają między innymi Malediwy oraz Seszele. Co ciekawe Andora znajduje się wśród 50ciu najczęściej odwiedzanych krajów na świecie. Dzieje się tak zapewne, gdyż leży między dwoma najczęściej odwiedzanymi krajami (Francją i Hiszpanią) i przy okazji na tym korzysta.

Tobotronc w Naturland – Na to miejsce nastawialiśmy się podczas naszej wizyty w Andorze szczególnie, ze względu na zamiłowanie naszego syna do jazdy grawitacyjnymi kolejkami górskimi. Tak się składa, że w Andorze znajduje się najdłuższa tego typu kolejna na świecie. Ma 5.3 km długości i cały nią przejazd (wliczając w to długą jazdę pod górę) zajmuje 20 minut.
Tor otwierany jest o 10 i najlepiej właśnie udać się na samo jego otwarcie. Wtedy będziecie pierwsi na torze i możecie przejechać całą trasę z maksymalną prędkością, mając pewność, że nikt przed Wami nie spowolni Was hamowaniem! Nie można mieć podczas jazdy żadnych torebek ani plecaków, więc zostawcie je w samochodzie. Przejażdżka kolejką jest naprawdę super i zdecydowanie ją polecam. Jedzie się cały czas wewnątrz iglastego lasu, z które widać piękne panoramy pobliskich gór.
Jedyny mankament to cena, która powodować może, że nie każdy zdecyduje się na to. Tobotronc znajduje się w górskim parku rozrywki o nazwie Naturland. Nie można niestety kupić biletów tylko na Tobotronc. Trzeba kupić bilet łączony do kilku atrakcji w parku, w ramach którego przysługuje jeden przejazd na Tobotronc. Bilet ten (lipiec 2025) kosztuje 42 EUR dla osób w wieku lat 14+ oraz 37 EUR dla dzieci w wieku 7-13. Istnieje również możliwość dokupienia w kasie pojedynczych przejazdów na Tobotronc po 10 EUR od osoby. Jest to zatem spory wydatek i niekoniecznie dostajemy atrakcje warte tej ceny.
W ramach biletu otrzymujemy również park linowy + zjazd na tyrolce oraz jazdę oraz jazdę samochodami na pedały. Te dwie atrakcje faktycznie sprawiają frajdę. Dodatkowo można też strzelać z łuku, skoczyć z wysokości na duży materac, dzieci mogą zjeżdżać na torze tubingowym jak i na tzw. sklidzie oraz korzystać z kilku trampolin, w tym z takiej zawieszonej miedzy drzewami. Jest tu też niezbyt skomplikowany labirynt. Te wszystkie atrakcje znajdują się na stacji znajdującej się na wysokości 1600m npm. Na drugiej stacji, na wysokości 2000m npm znajdują się też wybiegi zwierząt domowych i kilka dodatkowo płatnych atrakcji jak jazda konna.

Pont de la Margineda – najstarszy średniowieczny most w Andorze wybudowany w XIV – XV wieku. Zdecydowanie warto zrobić tu krótki postój, gdyż jest to jedno z najbardziej urokliwych miejsc w całej Andorze. W pobliżu znajduje się mały parking, na którym miejsce znajdzie się raczej o każdej porze, a jeżeli nie to można zrobić sobie przerwę na pobliskiej stacji benzynowej i podjechać po chwili. Od parkingu do mostu dojdziemy w ciągu kilkunastu sekund. Most znajduje się po drodze z Naturland do stolicy Andorry la Velli, więc jest to świetne miejsce na krótki odpoczynek, a na pobliskiej stacji warto dotankować paliwo. Paliwo w Andorze jest bardzo tanie – tańsze niż w Hiszpanii i zdecydowanie tańsze niż we Francji.
Link do lokalizacji tu.

La Noblesse du Temps – prawdopodobnie najważniejsze miejsce w stolicy Andory, to rzeźba autorstwa Salvadora Dali z 1977 roku, wystawiona w samym centrum Andorry la Velli. Została ona przekazana Andorze przez prywatnego kolekcjonera.

Niedaleko rzeźby znajduje się Pont de Paris na którym ułożony jest napis Andorra la Vella. W pobliżu znajduje się Hotel Magic, w którym nocowaliśmy i który mogę polecić, choć parking trzeba przyznać był ciasny. Przy moście i napisie znajduje się szereg fontann, a wieczorem odbywa się tutaj prawdziwy pokaz audiowizualny (ale o tym jeszcze trochę opowiem później)

Nadszedł czas obiadu, na który udało się znaleźć restaurację Moss Andorra mieszczącą się pod adresem Carrer Bonaventura Armengol 11. Serwuje ona trzydaniowe zestawy wśród których każde danie można wybrać spośród trzech dostępnych opcji. Jedyna wada to taka, że menu jest tylko w języku katalońskim, więc obiektyw Google bardzo się przydał. Jedzenie przygotowywane jest szybko, a ceny są bardzo przystępne (w lipcu 2025 było to 14.50 EUR za trzydaniowy zestaw: przystawka, danie główne, deser).
Jako kolejny punkt programu obraliśmy spacer na starówkę, po drodze mijając wiele sklepów. Andora, to jedno wielki duty-free, zatem można tutaj kupić nieco taniego alkoholu lub perfumy w atrakcyjnej cenie, oczywiście zachowując odpowiednie limity. Trzeba mieć na uwadze to, że samochody są sprawdzane pod kątem przewożonych dóbr na granicy.

St Esteve d’Andorra – czyli kościół Św. Stefana znajduje się na skraju niewielkiej starówki (Barri Antic). Jest to skromny kościół pochodzący z XI lub XII wieku. Od niego warto zacząć zwiedzanie starówki.

Casa de la Vall jest drugim istotnym budynkiem starówki stolicy Andory. Wybudowano go w 1580 roku. Przez trzy stulecia, od 1701 roku był siedzibą Rady Generalnej, czyli tutejszego jednoizbowego parlamentu. Budynek jest bardzo ładny i od ponad dwóch dekad ma status zabytku. Plac, który się przy nim się znajduje był akurat w remoncie, gdy tam byliśmy. Można jednak było dojść do budynku również od drugiej strony, przechadzając się uliczkami Barri Antic. Obok znajduje się nowy budynek, będący obecną siedzibą Rady. Pomiędzy budynkami z kolei jest duży plac, na który akurat, gdy tam byliśmy wbiegła grupka małych dzieci grających w piłkę. Uroczy był to widok.

Starówka Barri Antic jest niewielka, ale bardzo urokliwa. Wąskie brukowane uliczki z kamiennymi domkami, fontanny, dziwne rzeźby, studnie – wszystko to można tu znaleźć podczas krótkiego spaceru po okolicy. Stolica Andory zaskakuje też elementami rozsianymi w losowych miejscach miasta, jak kwietna sylwetka misia na nartach, czy napis ułożony z krzewów. Każde praktycznie rondo ma na środku inną ciekawą rzeźbę.

Nasyceni nieco stolicą wybraliśmy się nieco dalej. W Meritxell znajduje się godne uwagi sanktuarium o nazwie Basílica Santuari de Nostra Senyora de Meritxell. Jest bardzo ładny budynek z bardzo charakterystycznymi łukami. Świetnie prezentuje się z góry. Poniżej zdjęcia z drona na sanktuarium:

Mirador Roc del Quer to chyba najsłynniejszy punkt widokowy w całej Andorze. Na wysokości 1950m. npm rozpościera się widok na miasteczko Canillo oraz pobliskie szczyty górskie. Jest to jedyna atrakcja w całej Andorze, za którą płaciliśmy. Wstęp od osoby kosztował 6 EUR, ale płatność tylko gotówką, więc bądźcie przygotowani. Zamykają o 19:00. Znajduje się tu mały skywalk, a za barierkami „siedzi” taka metalowa brązowa figurka człowieka.

A jak już przy wydatkach jesteśmy, to wspomnę tylko, że Andora ma bardzo tanią benzynę. W lipcu 2025 roku płaciliśmy tu 1.325 EUR za litr E95. To 0.4 EUR taniej niż we Francji i taniej niż w większości Hiszpanii.

Z obiektów sakralnych warty uwagi jest jeszcze kościół Sant Joan de Caselles zbudowany w XI lub XII wieku. Jeśli akurat jedziecie z Francji lub do Francji do na pewno miniecie go po drodze, gdyż jest przy drodze łączącej Canillo z Francją właśnie. Jest to bardzo ładna budowla, na którą warto choć rzucić okiem.

Wieczorem koniecznie trzeba wrócić do stolicy Andory na Plaça de la Rotonda, gdzie odbywa się niesamowity pokaz muzyczno-świetlno-wodny z wykorzystaniem fontann. Odbywa się on latem oraz w niektóre wybrane dni roku o 22:00. Trwa dosłownie 10 minut i składają się na niego 2 utwory muzyczne, jeden klasyczny i drugi współczesny. Tego wieczoru kiedy ja akurat miałem okazję obserwować to show, miałem szczęście do utworu z Jeziora Łabędziego oraz do piosenki Euphoria w wykonaniu Loreen. Dzielę się z Wami, fragmentem nagrania z pokazu

Ciekawostką jest to, że stolica Andory, czyli Andorra la Vella w zasadzie bardzo płynnie przechodzi w miejscowość Les Escaldes. Gdy się spaceruje pod Andorze la Velli można nawet nie zauważyć, kiedy przeszło się już do sąsiedniego miasta. W nim warto zobaczyć (a jeśli ma się więcej czasu, to może i odwiedzić) Caldea Spa, osiemnastopiętrowy szklany budynek wybudowany w 1994r kompleks basenów wykorzystujących miejscowe wody termalne.

Górska Andora posiada wiele ciekawych punktów widokowych, ale tylko do niektórych można dotrzeć bez większego trudu. Na pewno warto podjechać do Mirador d’Andorra la Vella i Escaldes-Engordany. Można się do niego dostać samochodem, w większości asfaltową drogą, która dopiero na koniec, na krótkim odcinku przechodzi w nieutwardzoną nawierzchnię. Rozpościera się tu widok, jak sama nazwa wskazuje na Les Escaldes oraz Andorrę la Vellę. Les Escaldes widać na pierwszym planie, ale jak już wspominałem wcześniej, miasta te nie są oddzielone jakąś wyraźną granicą, więc z góry i z dołu wyglądają jak jedno.

Podsumowując, Andorę polecam z całego serca. Jest to pięknie położony kraj, w którym zdecydowanie nie ma nudy. Spędziłem tam dwie noce i w sumie około półtorej doby. Było to w sam raz, by w spokojnym tempie zobaczyć wszystkie te miejsca, które opisałem. Oczywiście jeśli ma się więcej czasu można tu zrobić jeszcze kilka trekkingów. Generalnie Andora była jednym z najciekawszych miejsc odwiedzonych podczas naszej eskapady na Półwysep Iberyjski – ścisłe TOP 3.

Dodaj komentarz

Jestem Adam

Odwiedziłem już każdy z kontynentów, byłem do tej porty w 46ciu krajach i uwielbiam roadtripy.

Linki